Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

PLUSY 2008

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Autor: Anna Puch

Data: 22-10-2008

Skowrońska:Jeśli dostanę powołanie mocno je przemyślę

- Usłyszałam już wiele obietnic, dotyczących między innymi tego, że przed Igrzyskami będę miała czas na wypoczynek i nabranie sił do dalszej gry. Skończyło się jednak na tym, że miałam dziesięć dni wolnego i miesiąc obozu w Miliczu - mówi Katarzyna Skowrońska w rozmowie z Reprezentacja.net.

 

Reprezentacja.net:

Zdecydowała się Pani w tym roku przejść z Asystelu Novara do Scavolini Pesaro. Jakie są Pani wrażenia po zmianie klubu?

 

Katarzyna Skowrońska:

- Jak w każdym nowym klubie wszystko jest inne, tak naprawdę występuje mało podobieństw, a  mnóstwo różnic. Ogólnie odniosłam jednak pozytywne wrażenia, bo w Scavolini panuje bardzo dobra atmosfera do pracy, sprzyjająca siatkówce. Trenujemy dużo, ale w bardzo dobrych warunkach, więc nie mam na co narzekać. Pracujemy z fachowo dobranym sztabem szkoleniowym, w drużynie panuje pozytywny klimat. Zespół jest młody, ja jestem trzecią pod względem wieku zawodniczką i aż czasami czuję się przy moich koleżankach trochę podstarzała, a mam przecież dopiero 25 lat! (śmiech).

 

Pesaro czy Novara. Które miasto jest ciekawsze?

 

- Pesaro jest dla mnie o wiele bardziej interesujące, pewnie z tego względu, że mieszkam bardzo blisko morza. Podoba mi się to, że 50m od mieszkania mam plażę. Szkoda tylko, że nie mam specjalnie czasu, żeby z tego korzystać. Pesaro to niewielkie miasteczko, ale bardzo urokliwe. Ma swój klimat, który bardzo mi odpowiada.

 

Ma Pani możliwość współpracowania na co dzień z Ze Roberto – trenerem reprezentacji Brazylii i jednym z najwybitniejszych szkoleniowców siatkówki na świecie. Jak oceniłaby Pani jego metody szkoleniowe i Waszą współpracę?

 

­- Jestem bardzo zadowolona z naszej współpracy. To człowiek o wysokiej kulturze osobistej, którego można oceniać właściwie w samych superlatywach. Jego treningi są dobrze przemyślane, po tym jak z nami pracuje widać, że jest bardzo doświadczonym szkoleniowcem. Dla mnie ważne jest też to, że kiedy trenujemy, na sali panuje dobra atmosfera. Również mecze  prowadzi spokojnie - realizujemy nasze założenia taktyczne po kolei i nie ma mowy o żadnym stresie na boisku. Wynika to w dużej mierze z tego, że bardzo solidnie pracujemy na treningach, bo Ze Roberto zawsze wymaga od nas walki o każdą piłkę. Dzięki temu jest to trening także mentalny, a nie jedynie fizyczny.

 

Katarzyna Skowrońska-Dolata (fot. reprezentacja.net)

 

Może dzięki Pani uda nam się poznać tajniki pracy Brazylijek na tyle, że zdołamy wreszcie je pokonać?

 

- Sukces, jaki odniosła drużyna Ze Roberto, nie jest zasługą jedynie zawodniczek czy trenera, ale przede wszystkim atmosfery, jaką udało się stworzyć ludziom występującym w tej drużynie. Brazylia w Pekinie była prawdziwym zespołem, niezwykle zgranym, gdzie liczyła się drużyna, a nie poszczególne zawodniczki.

 

Przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych Pani zespół udał się do Brazylii, gdzie wziął udział w towarzyskim turnieju Salonpas Cup. Udział w tych zawodach Pesaro zakończyło ostatecznie na czwartym miejscu. Jak Pani ocenia poziom tych rozgrywek?

 

- Uważam, że zespoły z Ameryki Południowej są przez nas mocno niedoceniane. W turnieju udział wzięły trzy brazylijskie drużyny, które zagrały na naprawdę wysokim poziomie. My, co prawda, byłyśmy wtedy w trakcie przygotowań do sezonu, mało grałyśmy jeszcze w pełnym składzie, a pozostałe zespoły już od pewnego czasu rozgrywały mecze ligowe, więc były lepiej zgrane ze sobą i co naturalne, prezentowały wyższą formę. Brazylijki zaskoczyły mnie swoją taktyką, którą skrupulatnie realizowały na boisku. Natomiast my mogłyśmy z dziewczynami ugrać na tych zawodach trochę więcej, ale biorąc pod uwagę etap przygotowań, na którym byłyśmy lecąc do Brazylii, to i tak zaprezentowałyśmy się całkiem dobrze.

 

Po powrocie do Włoch Pani drużyna spisuje się bardzo dobrze – najpierw wywalczyła Superpuchar Włoch, potem wyraźnym zwycięstwem zainaugurowała sezon rozgrywek ligowych. Jak Pani ocenia formę swojej drużyny?

 

- Cieszymy się ze zwycięstwa w rywalizacji o Superpuchar Włoch tym bardziej, że przed spotkaniem zdołałyśmy odbyć zaledwie jeden trening, a w dodatku byłyśmy bardzo zmęczone trzydziestogodzinną podróżą, jaką miałyśmy za sobą. Chociaż naszym celem wcale nie było zwycięstwo w tym meczu, bo we Włoszech mówi się, że ten, kto zdobędzie Superpuchar nie zdobędzie już nic więcej w danym sezonie. Mam nadzieję, że nam uda się zaprzeczyć tej regule (śmiech).

 

Czyli głównym celem klubu pozostaje mistrzostwo Włoch?

 

- Wielu obserwatorów jest tego zdania. To prawda, że bardzo chciałybyśmy sięgnąć po ten tytuł, ale ja osobiście odczuwam duży nacisk, jaki w klubie kładzie się na Ligę Mistrzyń. Wynika to z tego, że zarówno władze klubu jak i sponsorzy chcieliby zaprezentować zespół szerszej publiczności, pokazać go na arenie międzynarodowej, a nie tylko włoskiej. Nie zapominajmy jednak o tym, że LM kończy się znacznie wcześniej, przed rozpoczęciem play offów, więc jeden cel wcale nie wyklucza drugiego.

 

Katarzyna Skowrońska-Dolata (fot. reprezentacja.net)

 

Na turnieju w Brazylii mówiono o Pani „grande Skowrońska”, a w pierwszym meczu ligowym zdobyła Pani 28 punktów. Czy to oznacza, że wszystkie dolegliwości związane z sezonem reprezentacyjnym Katarzyna Skowrońska ma już za sobą?

 

- To ciekawe, bo w Brazylii miałam naciągnięty mięsień uda i nie mogłam zagrać tak, jakbym tego chciała (śmiech). Nie jestem do końca zadowolona ze swojej gry na tym turnieju, bo nie byłam w pełnej dyspozycji fizycznej. Teraz czuję się już lepiej i mogę normalnie pracować na treningach. A trenujemy dużo, bo praktycznie trzy razy dziennie - rano idziemy na siłownię, a po południu dwukrotnie spotykamy się na hali. Dlatego nie może być tak, że któraś z nas nie będzie w formie, bo przy codziennej pracy na siłowni forma musi przyjść. Z tego, co pamiętam, tylko Brazylijczycy przyjęli taki system przygotowań. Do tej pory chodziłam na siłownię w dzień po meczu i dwa, trzy razy w tygodniu. Myślałam więc, że trudno będzie mi zmienić ten system, ale jak na razie jest dobrze i jestem zadowolona z mojej dyspozycji.

 

Mimo że sezon reprezentacyjny już dawno został zakończony, trudno nie myśleć o dalszych losach naszej drużyny narodowej. W kadrze nie zagra Masza Liktoras, prawdopodobnie zabraknie również Glinki, pojawi się też nowy selekcjoner. Jak Pani widzi swoją przyszłość w reprezentacji?

 

- Teraz najważniejsza jest gra w klubie i na tym skupiam się przede wszystkim. Tak samo, kiedy trwał sezon reprezentacyjny, myślałam tylko o grze w drużynie narodowej i klub był dla mnie na drugim planie. Nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa, kto będzie naszym nowym szkoleniowcem i jaki wybierze skład reprezentacji. Powiem jednak szczerze, że jestem zmęczona poczynaniami niektórych osób w Związku i wcale nie chodzi mi tu o Prezesa Przedpełskiego. Bardzo chciałabym, żeby wszystko było tak, jak należy, profesjonalnie, ale niestety nie zawsze tak jest. W dalszym ciągu są pewne niedociągnięcia, odnoszące się na przykład do ubezpieczeń. Wierzę w to, że wraz z przyjściem nowego selekcjonera wszystko zostanie poukładane tak, jak powinno być to zrobione już dawno.

Jeżeli dostanę powołanie do kadry, to na pewno mocno je przemyślę. Do tej pory usłyszałam wiele obietnic, dotyczących między innymi tego, że przed Igrzyskami będę miała czas na wypoczynek i nabranie sił do dalszej gry. Skończyło się jednak na tym, że miałam dziesięć dni wolnego i miesiąc obozu w Miliczu. Nie mówię, że chcę nie wiadomo ile wypoczywać, ale od sześciu lat jako zawodniczka nie miałam okresu, w którym mogłabym zregenerować się po jakimkolwiek sezonie, a tak nie można grać cały czas, bo wtedy coraz trudniej o dobrą dyspozycję. Mam nadzieję, że moje decyzje  zostaną  zaakceptowane.

 

* Rozmawiała Katarzyna Biernacka – Reprezentacja.net

 

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

Konkurs PlusLiga

Serwis PlusLiga