Siatkarki Centrostalu Bydgoszcz pokonały we własnej hali zespół z Dąbrowy Górniczej. Jak podkreśla w rozmowie z serwisem Reprezentacja.net przyjmująca bydgoskiej drużyny, Kinga Zielińska, wygrały, bo lepiej poradziły sobie z presją.
Reprezentacja.net:
Spodziewałyście się, że zespół z Dąbrowy postawi Wam tak trudne warunki?
Kinga Zielińska:
- Dąbrowa ma bardzo dobre zawodniczki. Przede wszystkim mają bardzo mocne skrzydłowe i to głównie one dawały nam się dziś mocno we znaki. Osobiście liczyłam na troszeczkę inny wynik, myślałam, że będzie pięć setów, no, co najmniej cztery, ale na pewno nie postawiłabym, że wygramy to spotkanie 3:0. Nastawiłyśmy się bardzo pozytywnie do tego meczu, nie poddałyśmy się w trudnych momentach i cieszy to, że cały czas widać było walkę. Gdyby nie nasza determinacja byłoby ciężko.
Czy w takim razie możesz pokusić się o stwierdzenie, że to spotkanie wygrałyście dzięki swojej determinacji?
- Zawsze tak jest kiedy set rozgrywa się na przewagi. Wówczas tylko determinacja i mocne nerwy decydują o tym, kto wygra, bo tutaj jedna piłka może zaważyć o losach całego spotkania. Myślę, że wygrałyśmy bo lepiej poradziłyśmy sobie z presją.
Poza ogromną wolą walki, której Wam nie brakowało, z którego elementu siatkarskiego rzemiosła w Waszym wykonaniu jesteś najbardziej dumna?
- Blok, muszę przyznać, że jestem bardzo dumna z naszego bloku. Miałyśmy wczoraj bardzo dużo podwójnych bloków. W trzeciej partii, w pewnym momencie dziewczyny z Dąbrowy kompletnie nie mogły przebić się na naszą stronę. Poza tym dwa pojedyncze bloki w końcówce drugiego seta, które zaważyły na jego wyniku. Bez nich ten set był już praktycznie przegrany.
Kto według Ciebie zasłużył na wyróżnienie w zespole Centrostalu?
- Zasłużenie nagrodę MVP dostała Ewa Kowalkowska. Zrobiła wczoraj chyba najwięcej punktów dla naszego zespołu, bardzo dobrze prezentowała się w ataku. Dobre zawody zagrała również Monika Smak, ale w przypadku tej zawodniczki to jest akurat standard (uśmiech). Poza tym dobrze zaprezentowała się też Joanna Kuligowska, zarówno w ataku, jak i przyjęciu.
Jak oceniłabyś w takim razie swoją postawę w spotkaniu z Dąbrową?
- Postawa była dobra i waleczna (śmiech). Jeśli zaś chodzi o grę, trochę trudno było mi skończyć akcje w ataku. Lepiej szło mi w przyjęciu. Ale liczy się przecież postawa całego zespołu, a nie indywidualne występy, cieszy więc, że pokazałyśmy się z dobrej strony.
*Rozmawiała Natalia Starosta - Reprezentacja.net







