Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

PLUSY 2008

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Autor: Tomasz Kowalik

Data: 07-05-2007

Michał Winiarski: Marzę o tym, żeby kiedyś wygrać włoską ligę

Michał Winiarski, jako jeden z nielicznych reprezentantów Polski, zakończył już swój sezon ligowy. W oczekiwaniu na rozpoczęcie zgrupowania kadry opowiada o sezonie spędzonym w serie A, postępach w nauce włoskiego i planach na przyszłość.

 
 

Reprezentacja.net:

W ten weekend rozegrane zostały pierwsze spotkania finałów Polskiej Ligi Siatkówki. Kto Twoim zdaniem wywalczy w tym roku mistrzostwo Polski ?


Michał Winiarski:

- Po tym, jak Jastrzębie wygrało ten pierwszy mecz wytypowanie faworyta stało się naprawdę trudne.  Odpowiedź na to pytanie jest jedną wielką niewiadomą, a szanse obu zespołów są naprawdę równe. Teraz na dodatek Jastrzębie będzie miało atut własnej hali, więc walka będzie zacięta i może się tak zdarzyć, że rywalizacja zakończy się w pięciu meczach. Ale to jest sport i wygra po prostu lepszy.

 

Twój ostatni  sezon w PLS spędziłeś  w BOT Skrze Bełchatów. Czy w związku z tym w finałowych rozgrywkach kibicujesz drużynie z Bełchatowa? A może jesteś raczej neutralnym obserwatorem tego pojedynku?

 

- Powiem szczerze, że bardzo miło wspominam okres spędzony w Skrze Bełchatów. Uważam, że jest to zespół bardzo dobrze prowadzony i dobrze zbudowany. Klub ma dobrą organizację – podobnie zresztą, jak Jastrzębie. Uważam, że obie te drużyny zasługują na finał, i tak jak mówię, zwycięży lepszy.

 

Michał Winiarski w Skrze Bełchatów
(fot. Reprezentacja.net)

Ostatni mecz sezonu w serie A rozegrałeś 23 kwietnia. Przegraliście wówczas z Cuneo 2:3 i w rezultacie skończyliście rozgrywki na piątym miejscu...

 

- Ale byliśmy blisko sensacji. Graliśmy dobrze, szkoda tylko, że zaczęliśmy tak późno. Cały sezon nie oddawał tego, na co naszą drużynę stać. Naprawdę niewiele brakowało, a wygralibyśmy z najlepszą drużyną rundy zasadniczej. Mimo tego, mój pierwszy rok we Włoszech uważam za naprawdę udany i cieszę się bardzo, że spróbowałem czegoś innego i wyjechałem za granicę.

 

We Włoszech znaczny wpływ na to, co dzieje się w klubach mają sponsorzy. Czy wasz sponsor nie jest rozczarowany miejscem, które zajęliście?

 

- Nie, nasi sponsorzy byli naprawdę zadowoleni. Zespołów, które chciały awansować do play – off było co najmniej pięć. Nie weszła Macerata, Montechiari – zespoły, które miały solidnych sponsorów i ogromne budżety. Sam awans do ósemki był dla nas dużym sukcesem, a w play – off wszystko może się zdarzyć. Zakończyliśmy te rozgrywki z podniesioną głową. Wszyscy w klubie są z tego wyniku  zadowoleni. Teraz skończył się sezon,  klub już myśli o kolejnym i nowych transferach.

 

Rozumiem, że Ty zostajesz w dotychczasowym klubie?

 

- Tak, mam ważny kontrakt i na 99% zostaję tu na przyszły sezon.

 

Kiedy w zeszłym roku, po kilku pierwszych tygodniach grania w serie A, wróciłeś na zgrupowanie kadry do Polski, mówiłeś, że włoska liga to zupełnie „inna bajka”.  Jak oceniasz to wszystko po pełnym sezonie spędzonym na Półwyspie Apenińskim?

 

- Dalej będę się upierał, że jest to inna bajka (śmiech). To granie cały czas na maksimum swoich możliwości. Jest czternaście zespołów, które grają naprawdę bardzo dobrze. Poziom rozgrywek jest wysoki, o czym świadczy to, że czternasta drużyna może wygrać z pierwszą. W każdy weekend trzeba grać na sto procent swoich możliwości i myślę, że  tylko w ten sposób można podnosić swoje umiejętności i zdobywać doświadczenie.

 

Sebastian Świderski mówił, że należą Ci się gratulacje, bo jako jeden z niewielu obcokrajowców zaczynających grać w serie A, bardzo szybko i bezboleśnie wpasowałeś się w panujący tam klimat. Czy rzeczywiście tak było?

 

- Początki były trudne, później coraz lepiej zgrywałem się z zespołem. Można powiedzieć, że cały czas w siebie wierzyłem. W słabych momentach po prostu cały czas starałem się robić swoje i pracować. Oceniam ten rok jako udany również dzięki nowym i fajnym doświadczeniom. Będę się starał z roku na rok grać coraz lepiej i marzę o tym, żeby kiedyś wygrać włoską ligę.

 

Czy w drużynie panują towarzyskie układy? Jak Cię przyjęli koledzy? Jak wpasowałeś się w nową drużynę – odbyło się to bezboleśnie, czy może pozostajesz trochę outsiderem?

 

- Nie, Włosi są przyjaźni i bardzo rozmowni. Poza tym, w naszej drużynie było kilku obcokrajowców i klimat panował przyjazny. Wiadomo jednak, że poza parkietem każdy ma swoje życie, swoją rodzinę. Czasami chodziliśmy na wspólne kolacje, ale czas wolny przede wszystkim spędzało się wspólnie z rodziną.

 

Czy Twoja żona zaprzyjaźniła się z którąś z małżonek Twoich kolegów? 

 

- Znamy dużo osób, ale raczej nie są to głębsze przyjaźnie, gdyż moja żona nie mówi jeszcze tak dobrze po włosku. Ja miałem to szczęście, że przebywam z nimi częściej, więc czy chcę, czy nie, uczę się tego języka szybciej. A ona raczej siedzi w domu z dzieckiem i ma jeszcze pewne trudności, ale z roku na rok będzie pewnie coraz lepiej. Jak już opanujemy ten język oboje, to na pewno będziemy mieli więcej znajomych (uśmiech).

 

Czy to oznacza, że możesz już rozmawiać po włosku na każdy temat i nie masz żadnych problemów z kontaktowaniem się?

 

- Wydaje mi się, że tak. Na pewno nie mówię jakoś rewelacyjnie pod względem gramatycznym, ale  wszystko rozumiem i raczej nie mam oporów, żeby mówić.

 

W takim razie będziesz mógł teraz rozmawiać z Raulem Lozano bez żadnych problemów i bez pomocy tłumacza?

 

- Tak (uśmiech). Już nawet rozmawiałem z nim przez telefon i  problemów nie było.

 

Wróćmy jeszcze na chwilę do sprawy klubu. Jak przywitali Cię koledzy po powrocie z mistrzostw świata? Włosi zajęli przecież w Japonii wyjątkowo odległą pozycję...

 

- Gratulowali mi. Cieszyli się z sukcesu, bo przecież zawsze jest to także prestiż dla klubu. Władze klubu również były zadowolone, przyjęli mnie bardzo miło. Występ na mistrzostwach przełożył się później również na moją dobrą grę w klubie. 
 

W tle naszej rozmowy słychać Oliwiera, powiedz jak chowa się Twój synek?

 

- Super (uśmiech). Rośnie, jest zdrowy. Mamy z niego ogromną pociechę. Czasem sobie popłakuje, ale to naprawdę bardzo rzadko – kiedy mu się nudzi, albo jak czuje, że jest jego pora na spacer (śmiech).

 
 

Michał Winiarski z synkiem Oliwierem 
(fot. Zbiory prywatne Michała Winiarskiego)

Skończyłeś ligę wcześniej i przyjechałeś do Polski, przed rozpoczęciem zgrupowania z kadrą. Masz więc więcej czasu na odpoczynek niż koledzy z reprezentacji. Czy tak długa przerwa nie wpłynie negatywnie na twoją formę? 
  

- Nie spodziewam się, że będę w rewelacyjnej formie na początku Ligi Światowej,  bo tego wolnego mam aż trzy tygodnie. Piłki nie widziałem już od co najmniej dziesięciu dni. Na razie po prostu odpoczywam, ale myślę, że kiedy zacznę treningi, szybko złapię formę. A najlepiej będzie, kiedy ta forma będzie optymalna podczas finałów Ligi Światowej.

 

Finał LŚ w tym roku  rozgrywany  jest w Polsce. Wyjście z grupy macie zapewnione, ale po sukcesie na mistrzostwach świata chyba i tak można obstawiać tylko jedną opcję -  finał Ligi Światowej?

 

- Nie mówię tak i nie mówię nie. To jest sport, tutaj wszystko może się zdarzyć. Jesteśmy gospodarzami, gramy przed własną publicznością i na pewno będziemy chcieli wypaść jak najlepiej. Myślę, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym, na pewno czujemy się mocni. W sporcie nie można niczego obiecać, jedyne, co mogę zagwarantować to to, że będziemy walczyć. Chcielibyśmy osiągnąć jak najlepszy wynik.
 

 
 

* Wywiad przygotowała Natalia Starosta, z Michałem Winiarskim rozmawiał Tomasz Kowalik - reprezentacja.net

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

Konkurs PlusLiga

Serwis PlusLiga