- Będziemy grali na maxa. Jak się wychodzi na boisko to niezależnie od tego z kim się gra, trzeba grać na maksimum swoich możliwości. To walka o prestiż, o ranking, o pieniądze - im więcej meczów się wygrywa tym jest lepiej - mówi przed rozpoczęciem Ligi Światowej, Paweł Zagumny.
Reprezentacja.net:
W piątek poznaliśmy mistrza Polski. Po raz kolejny to trofeum trafiło do Bełchatowa, srebrny medal przypadł siatkarzom z Jastrzębia. PZU AZS Olsztyn zakończył sezon ligowy na 3. miejscu. Czy to porażka? Założenia przed sezonem były przecież zdecydowanie inne...
Paweł Zagumny:
- Na pewno nie jesteśmy zadowoleni po tym sezonie. Myślę, że jest to pewnego rodzaju porażka, chociaż największym przegranym jest tutaj zespół czwarty. Oczywiście bardzo żałuję, że nie udało nam się dojść do finału, grać w nim i wygrać. No, ale cóż zawodnicy z Jastrzębia w półfinałach okazali się lepsi. Dlatego to oni znaleźli się w finale.
Ostatnio w mediach pojawiało się wiele informacji dotyczących twoich ewentualnych przenosin do ligi zagranicznej. Które kluby złożyły ofertę?
- Mam już konkretne propozycje z kilku klubów, zarówno z ligi rosyjskiej, jaki i włoskiej. Jestem jeszcze na etapie przemyśleń, ale szanse wyjazdu są dość duże.
A ku jakiej lidze bardziej się skłaniasz?
- Ciężko powiedzieć myślę, że 50 na 50 procent. Czekam jeszcze na listę zawodników, jacy będą grali w poszczególnych klubach i myślę, że dopiero wtedy podejmę ostateczną decyzję.
Czy w podjęciu tej decyzji kwestie finansowe odegrają istotą rolę?
- Na pewno są to ligi podobne, bardzo dobrzy zawodnicy grają i w Rosji i we Włoszech. Oczywiście pieniądze większe są w Rosji. Ten kraj musi czymś kusić, żeby chcieli przyjeżdżać do niego światowej klasy zawodnicy. Na pewno po przejściu czy to do jednej, czy do drugiej ligi, nie straciłbym ani pod względem finansowym ani sportowym.
A może jednak zdecydujesz się na pozostanie na kolejny sezon w polskiej lidze?
- Nie mogę nic powiedzieć przed rozmowami z działaczami AZS, którzy powiedzieli, że też przedstawią mi swoją propozycję. Może okaże się na tyle atrakcyjna, że zostanę w Olsztynie? Zobaczymy.
Skończył się sezon ligowy, niespełna tydzień dzieli nas od rozpoczęcia rozgrywek Ligi Światowej. Jak oceniłbyś swoją aktualną formę?
- Myślę, że o moje występy w reprezentacji można być spokojnym. Raczej nie miałem większych wahnięć formy podczas tego sezonu. Z niecierpliwością oczekuję pierwszych spotkań przed naszą publicznością.
Ligę Światową rozpoczynacie "z biegu", zaraz po zakończeniu rozgrywek PLS. Czy czasu na odpoczynek nie jest za mało ?
- Mamy tydzień wolnego. To i tak jest dużo. Czasami bywało, że nawet nie było tego tygodnia, więc trzeba się z tego cieszyć. Ja mam tydzień, czego nie będą mogli powiedzieć chłopaki z Bełchatowa i z Jastrzębia. Ktoś w tym roku niefortunnie ustalił termin piątego finałowego spotkania i przez to czasu na odpoczynek nie będą mieli za wiele.
Awans do finałów Ligi Światowej macie zagwarantowany. Czy ten fakt nie podziała na Was demobilizująco? Może będzie mniej motywacji do wygrywania spotkań?
- Motywacja będzie taka sama. Będziemy grali na maxa. Jak się wychodzi na boisko to zawsze gra się na maksimum swoich możliwości. Być może trener da odpocząć jeden czy dwa weekendy niektórym zawodnikom. Ale jest to walka o prestiż, o ranking, o pieniądze - im więcej meczów się wygrywa tym lepiej.
A macie może zamiar, z racji miejsca rozgrywania finału, zrobić kibicom niespodziankę w postaci medalu?
- Na pewno chcielibyśmy zagrać bardzo dobrze w tym finale. Naszym celem jest wejście do ścisłego finału. To byłoby spełnieniem marzeń każdego z nas i wszystkich kibiców.
Czego można Ci życzyć przed rozpoczynającym się już niedługo sezonem reprezentacyjnym?
- Przede wszystkim zdrowia, bo jak będzie zdrowie to z resztą też powinno być dobrze.
* Rozmawiała Katarzyna Biernacka - Reprezentacja.net







