-Ale wiadomo. – dodała. - To wszystko będzie zależało od tego, jak się będę czuła, czy kolano będzie bolało, czy nie. Najbardziej optymistyczna wersja to właśnie ta, że za półtorej miesiąca zacznę trenować.
Kilka dni temu została ogłoszona kadra na turniej w Montreaux. Jest w niej również Pani nazwisko…
Dostałam powołanie i z tego się bardzo cieszę. Jeśli wrócę na treningi od razu będę do dyspozycji reprezentacji. Rozmawiałam z trenerem Bonittą, opowiedziałam mu, co mi dolega, pokazałam wyniki i przekazałam to, co myśli na ten temat mój lekarz. Spotkanie było bardzo miłe, trener Bonitta mimo wszystko zdecydował się wstawić mnie do 22-ki zawodniczek, które mają pojechać do Montreaux.
Jest więc możliwość, że zobaczymy Panią na boisku już Montreaux?
Jeśli będzie mnie stać pojadę, jeśli zdrowie mi jeszcze na to nie pozwoli to trudno. Trener Bonitta rozumie, że najważniejsze jest zdrowie i na pewno nie będzie mnie tam ciągnął na siłę.
Jakie wrażenia ze spotkania z trenerem Marco Bonittą?
Spotkanie z trenerem było bardzo sympatyczne. Porozmawialiśmy chwilę głównie o tym, jak się czuję, jakie zabiegi przeszłam. Było to również spotkanie między innymi z Dorotą Świeniewicz oraz z naszymi lekarzami i fizjoterapeutą. Forma była bardzo luźna, ale wiem, że jak przyjdzie „co do czego”, liczyć się będzie tylko ciężka praca.
Niedawno została Pani nagrodzona w plebiscycie miesięcznika SuperVolley. Dostała Pani nagrodę dla najlepszej rozgrywającej...
Takie nagrody zawsze bardzo cieszą. Zawsze przeżywamy emocje na boisku i jeśli nasza praca zostaje uwieńczona jakimś sukcesem jest super. Wtedy leją się łzy szczęścia i wiadomo, że to jest po prostu niewyobrażalna przyjemność dla nas. A przez takie plebiscyty odczuwamy, że jesteśmy popularni, że ludzie chcą nas oglądać. Czujemy w ten sposób pomocną dłoń kibiców, wiemy, że ludzie są, kibicują nam, i że być może nie jesteśmy im obojętni.
*z Izabelą Bełcik rozmawiała Natalia Starosta - reprezentacja.net







