Bilans Tulicy Tułamasz Tuła, z dwiema Polkami w składzie: Agatą Karczmarzewską i Joanną Mirek, po dwóch rozegranych spotkaniach w lidze rosyjskiej wynosi 1:1.
Reprezentacja.net: Pierwszy set wygrany po dobrej waszej grze. Co się stało potem...?
Agata Karczmarzewska: Dziewczyny z Kazania zaczęły dobrze grać blokiem i w obronie. To w głównej mierze przyczyniło się do wygranej przez nie w kolejnych trzech setach.
Wynikało to z waszej gorszej dyspozycji?
Myślę, że przede wszystkim dlatego, że to nasze rywalki się poprawiły. Zwłaszcza w bloku. To sprawiło, że kończyłyśmy mniej piłek w ataku. Straciłyśmy skuteczność. Poza tym wiele było piłek "wybranianych" po ich stronie, z których później wyprowadzały skuteczne kontry. Poza tym popełniamy jeszcze za dużo własnych, nie wymuszonych błędów. Nie wiem z czego to wynika. Pewnie z nie zgrania. Jest jeszcze trochę niedomówień, które wychodzą na meczu, a przeciwnik skrzętnie to wykorzystuje.
Kogo byś w tym spotkaniu wyróżniła?
Ciężko powiedzieć. Patrzyłam na statystyki po meczu, ale nie są one w ogóle adekwatne do tego co działo się w meczu, tzn. po prostu się nie zgadzają. Na pewno jednak należy podkreślić dobry występ Kowalczuk - prawoskrzydłowej z Kazania.
Jak to się nie zgadzają? Inaczej to wyglądało z boiska a inaczej z pomeczowych statystyk?
Tak, ale tak to czasem bywa jak się takie statystyki spisuje „na gorąco”.
Często się tak zdarza, w lidze rosyjskiej?
Nie wiem, ale to nie jest pierwszy raz, jeśli chodzi o mnie. Dzisiaj np. nie mogę się zgodzić z tym, że zdobyłam 9 punktów - ja doliczyłam się ich 16.
To duża rozbieżność...
Zgadza się. Zdarzało się to już w zeszłym sezonie. Mam tylko nadzieje, że nie będzie się to powtarzać.
A jak Ty sama zagrałaś? Jak oceniasz występ Joasi Mirek?
Generalnie grałyśmy podobnie. W pierwszym secie spisywałyśmy się dobrze, co dostałyśmy to w większości kończyłyśmy. W miarę jednak trwania meczu Kazań zaczął skupiać blok przede wszystkim na nas. Wynikało to w głównej mierze z tego, że nasze środki nie chodziły przekonująco. No i wtedy zaczęły się schody...
Co powiesz o następnym pojedynku? Przeciwko komu gracie i czego się spodziewacie?
W sobotę (23 grudnia) gramy z CSKA Moskwa i myślę, że będzie to bardzo ciężki mecz.
Kogo się najbardziej obawiacie?
Nie boimy się nikogo w tym sensie, że nie oddamy meczu bez walki. Jednak CSKA to groźny przeciwnik. Przede wszystkim dlatego, że jest to bardzo poukładany zespół, choć nie prezentują nic wymyślnego w swojej grze to są skuteczne. To, co wyróżni te dziewczyny to fakt, że robią mało własnych błędów. Są konsekwentne. Poza tym mają wyrównaną drużynę, dobrze zgraną. A w tym sezonie dołączyła do nich jeszcze Luba Jagodina.
Ostatnie pytanie: Jak idą przygotowania do świąt?
Tradycyjnie na ile się da, tzn. będzie choinka. Uszka i pierogi z kapustą oraz grzybami, zresztą zrobione wspólnie z Asią, już w zamrażalniku, barszczyk, grzybowa, kompot z suszek też się pewnie zrobi.
Czas wolny?
Może uda się nam wytargować chociaż trzy dni wolnego...
* Z Agatą Karczmarzewską rozmawiała Hanna Niełacna – reprezentacja.net







