Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

PLUSY 2008

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Autor: Tomasz Kowalik

Data: 15-01-2007

Łukasz Kadziewicz: Ja po prostu jestem sobą

Prawie każda drużyna ma swoje gwiazdy, ale nawet wtedy, kiedy skład jest wyrównany i jednoznacznych liderów nie ma, zawsze pojawiają się barwne osobowości, które wyróżniają się czymś na boisku, choćby temperamentem. W polskiej reprezentacji seniorów jedną z takich osób jest Łukasz Kadziewicz.

 
 

Reprezentacja.net:

Podczas dekoracji na zakończenie mistrzostw świata w Japonii większość naszych chłopaków cieszyła się, Ty sprawiałeś wrażenie wciąż wkurzonego przegranym meczem z Brazylią…

 

Łukasz Kadziewicz:

- Zagrałem bardzo, bardzo słabe spotkanie. Brazylijczycy obnażyli wszystkie moje słabe strony, pokazali mi jak się powinno grać w finale mistrzostw świata. Długa droga jeszcze przed nami, żebyśmy osiągnęli taki poziom jak ich środkowi, czy ich rozgrywający. Jestem bardzo impulsywnym człowiekiem i szybko nie mogę ugasić pożaru, jeśli przegrywam w taki sposób. Mijają godziny, dni, a ja wciąż uczę się cieszyć tym wielkim sukcesem.

 

Osobiście bardzo się cieszę, że ktoś taki jak ty jest w tej reprezentacji, taka trochę „dzika” osobowość. W mojej ocenie nadaje to kolorytu całemu zespołowi. Z przyjemnością patrzę, na twoje wymiany spojrzeń z zawodnikami po drugiej stronie siatki.

 

- Nie, na pewno nie chcę kreować się na żadnego walczaka, wojownika i krzykacza, bo w tej reprezentacji jest kilku naprawdę świetnych zawodników, którzy zdecydowanie bardziej niż ja mogą robić za gwiazdy, którzy w swoim życiu już coś wielkiego osiągnęli. Ja po prostu jestem sobą i nikogo nie traktuję lepiej czy gorzej. Walcząc, wychodząc na boisko, czasami uzewnętrzniają się w człowieku te instynkty zwierzęce. U mnie może czasami za często (śmiech). Fajnie jednak, że nie jestem w tym zdany na siebie, że jest grupa, sztab szkoleniowy, który potrafi tą negatywną energię skierować we właściwą stronę.

 

Ale ta negatywna energia też czasem się do czegoś przydaje prawda?

 

- Do oczyszczenia atmosfery, bo gdyby było dwunastu grzecznych, fajnych uśmiechniętych chłopaków, to byłoby troszeczkę sztucznie. Ja cieszę się, że grupa akceptuje mnie na tyle, że przez okres trzech miesięcy przebywania ze sobą nie pozabijaliśmy się nawzajem.

 

Stoisz po jednej stronie siatki, a naprzeciwko masz swojego rywala – środkowego drużyny przeciwnej, patrzycie sobie głęboko w oczy. Czy to jest to coś podobnego, jak przed meczem bokserskim? Walka o to, kto kogo pokona wzrokiem i zdobędzie przewagę psychiczną przed pojedynkiem? Jak to wygląda?

 

- W boksie i siatkówce dopiero na koniec meczu można powiedzieć, kto jest lepszy. Możesz dwa sety zagrać fantastycznie i wygrać z tym swoim „vis a vis”, jednak w następnym secie to on może Cię upokorzyć, a wtedy minka troszeczkę więdnie. Warto szanować swojego przeciwnika. Może nie tyle okazywać szacunek kłaniając mu się, ale po prostu mieć świadomość, że jest na pewno bardzo dobrym zawodnikiem i starać się pokazać mu, że w danym momencie jest się w zdecydowanie lepszej formie.

 

Czy był taki rywal wśród zespołów, z którymi graliście, który próbowałby pokazać Ci swoją wyższość, lekceważąc Cię?

 

- Tak, bardzo często spotykam się z wieloma takimi zawodnikami, ale wcale takiej ich postawy nie neguję, bo zupełnie innym człowiekiem jest się na boisku i prywatnie. Wiadomo, że kończymy mecz, idziemy się wykąpać, a za rok możemy grać z tym samym chłopakiem w jednym klubie, czy w Polsce, czy w innym kraju. Na pewno trzeba mieć swoje zdanie, trzeba też jednak szanować rywali.

 

Była taka akcja w meczu z Rosjanami podczas mistrzostw świata, kiedy zaczęło się robić „gorąco”. Telewizja nam tego nie pokazała, o co tam chodziło?

 

- Rosjanie są narodem bardzo, bardzo dużym i myślą, że wszystko im się należy. Starali się troszeczkę nazbyt mocno pokazać nam, że są lepsi. Doszło do jakiejś krótkiej wymiany zdań. Ale raczej nikt nie będzie traktował tego, jako arogancję. To jest sport, czasami puszczają nerwy nawet najlepszym zawodnikom. Tym razem to oni nie wytrzymali tego ciśnienia, a nie my.

 

Mieszkaliście w Japonii w jednym hotelu z pozostałymi reprezentacjami. Pewnie spotykaliście się w holu, czy na posiłkach - był jakiś kontakt między wami czy mijaliście się bez słowa?

 

- Tak, ja na przykład grałem z Verbowem, libero reprezentacji Rosji w jednym klubie. Fajny gość, wiecznie gdzieś się spotykamy na jakiś imprezach – Lidze Światowej czy imprezach innej rangi i zawsze możemy sobie porozmawiać. Wielu zawodników grało we Włoszech, każdy ma zazwyczaj jakiegoś kolegę w drużynie przeciwnej. Poza boiskiem każdy z nas jest normalnym człowiekiem, ludzkim. Wychodząc na boisko czasami trzeba zachować się tak, żeby pokazać zawodnikom z przeciwnej drużyny, że jest się lepszym.

 

Grałeś z Robertem Pryglem jeden sezon w Rosji. Czy chciałbyś jeszcze kiedykolwiek wrócić do Rosji?

 

- Na pewno nie zamykam przed sobą tego tematu. Po powrocie z Rosji do Polski bardzo chciałem wyjechać za granicę, jednak nie otrzymałem na tyle dobrej propozycji, żebym mógł się skusić. W tym roku reprezentuję Jastrzębie i to jest dla mnie najważniejsze. Co będzie w przyszłości? Jeżeli zdrowie pozwoli, myślę, że przez parę najbliższych lat jestem w stanie utrzymać wysoki poziom.

 

MŚ siatkarz są w takim terminie, kiedy wszystkie kontrakty, wszystkie menedżerskie sprawy są już podpinane na ostatni guzik. Czy uważasz, że byłoby lepiej, gdyby odbywały się one w lipcu, czy sierpniu, aby w razie dobrego występu mieć jeszcze szansę wynegocjować dobry kontrakt na najbliższy sezon?

 

- Ja mam bardzo dobry kontrakt w Jastrzębiu. Cieszę się, że gram w tym klubie. Mam możliwość współpracowania z bardzo dobrym zarządem, który czuje siatkówkę i dzięki temu klub ma bardzo dobre warunki. A jeżeli jest się bardzo dobrym siatkarzem to trzeba to udowodnić bez względu na termin, w którym kontrakt się kończy kontrakt. Jeżeli ktoś jest dobry, to zawsze podpisze dobry kontrakt.

 

Kto jest Twoim menadżerem?

 

- Współpracuję z Andrzejem Grzybem, zarówno na rynku rosyjskim, jak i na polskim. Bardzo się cieszę z tej współpracy, oby tak dalej, a na pewno będzie dobrze.

 

Czy były jakiekolwiek symptomy zwiększonego zainteresowania Wami, nie tylko Tobą, ze strony innych klubów? Czy to zainteresowanie wzrosło po tych mistrzostwach świata?

 

- Przed mistrzostwami świata też nie mogłem narzekać na brak możliwości wyjazdu z kraju. Jestem jednak związany umową z Jastrzębiem. Szanuję to i chcę oddać tej drużynie całego siebie, bo Ci ludzie we mnie zainwestowali, podpisali ze mną kontrakt, kiedy zostałem wydalony z reprezentacji (w 2005 roku przed mistrzostwami Europy – przyp. red.). Nikt w klubie nigdy nie dał mi tego odczuć i muszę im pokazać, że jestem im za to bardzo wdzięczny. Umożliwili mi wtedy grę u siebie w klubie i zrobię wszystko, żeby Jastrzębie zagrało jak najlepiej i zaszło jak najwyżej.

 

No właśnie, skoro już o tym mówimy... Powiedz proszę jak dziś wyglądają Twoje kontakty z Raulem Lozano? Nie ma w waszych relacjach już żadnego śladu po tym zeszłorocznym wyrzuceniu Cię z kadry?

 

- Wydaje mi się, że nie. Raul wytłumaczył mi, na czym ma polegać nasza współpraca. Jest to bardzo dobry trener, człowiek, który potrafi się ustosunkować do Twojego zdania i jeśli przychodzę z problemem to wiem, że nie zostanę odprawiony z kwitkiem. Bardzo cenię tego człowieka, który jest dobrym duchem tej drużyny i wydaje mi się, że nigdzie nie został popełniony błąd. Charakterologicznie dobraliśmy się wszyscy naprawdę bardzo dobrze.

 

 

*Z Łukaszem Kadziewiczem rozmawiał Tomasz Kowalik – reprezentacja.net

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

Konkurs PlusLiga

Serwis PlusLiga