Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

PLUSY 2008

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Autor: Barbara Kuziemska

Data: 23-01-2007

Alojzy Świderek: Jako zespół mamy ogromny potencjał

"Czym różnią się od nas Brazylijczycy? No tym, że w finale pokazali nam co to znaczy wierzyć w zwycięstwo i mieć mistrzowską psychikę. Potrafili się zachować, dostosować do sytuacji. My dostaliśmy nauczkę, ale z niej wyciągniemy wnioski." Zapraszamy  na drugą część wywiadu z II trenerem reprezentacji seniorów, Alojzym Świderkiem.


Czy podczas współpracy z Raulem Lozano ma Pan możliwość wprowadzania swoich własnych koncepcji dotyczących reprezentacji?  

- Odpowiem w ten sposób. W sporcie, a przynajmniej w grach zespołowych nie ma demokracji. Wszelkie decyzje podejmuje pierwszy trener i one muszą być akceptowane. Ja oczywiście mogę z nim dyskutować na temat pewnych rzeczy i bywa, że  czasami tak właśnie się dzieje. Ale  naprawdę wszystko zależy od niego. Raul często powtarza, że  to on bierze odpowiedzialność  i faktycznie tak jest. On określa zakres moich działań a jeśli  mam jakieś wątpliwości, to zawsze mogę mu o tym powiedzieć. A to, czy on po dyskusji ze mną zmieni zdanie to już jego decyzja. Czasami zmienia. Generalnie chodzi o to, że między nami jest dialog, ale nie odbywa się na takiej zasadzie, że ja chcę przeforsować koniecznie swoje decyzje, choć mówię to, co myślę.

Co Panu  dała współpraca z  kadrą seniorów? Nie tylko pod względem siatkarskim, ale i osobistym?

Ja podchodzę do swojej pracy bardzo emocjonalnie. Dwa lata temu zdobyłem  z  Winiarami Kalisz mistrzostwo Polski i  dało mi ono ogromną satysfakcję.  Wtedy spełniłem się jako trener,  ale jednocześnie wiedziałem, że te dziewczyny uwierzyły w sens pracy. W tej chwili ci chłopcy zachowują się tak samo. Powiem w ten sposób: największym uhonorowaniem tego co się robi jest fakt, że zespół z którym pracujesz daje ci satysfakcję i wierzy w to, co im mówisz. Zespół  poddaje się ciężkim rygorom, ale jednocześnie rodzi się specyficzny kontakt między trenerem a zawodnikami, taki bardzo ludzki kontakt. Nie do końca koleżeński, bo tak nie może być. Wszyscy mamy świadomość, że to co robimy jest słuszne. I to jest klucz do sukcesu. Oczywiście na co dzień wcale nie jest tak różowo, bo bywają bardzo różne sytuacje. Czasem 1+1 nie daje 2, może wyjść 1,5 albo 2,5... Ale całe moje życie było związane z siatkówką a ten medal mistrzostw świata to ogromna satysfakcja i potwierdzenie sensu dalszych działań. 

Czy zatem możemy liczyć na medal na olimpiadzie?

Teraz już wszyscy mówią tylko o medalu (uśmiech), prawda? Ale najpierw na  igrzyska trzeba się zakwalifikować a  powszechnie mówi się, że łatwiej  medal na olimpiadzie  zdobyć  niż w ogóle się na ten turniej „dostać”.
Popatrzmy. Mamy dwa lata do Pekinu. Pierwszą możliwością kwalifikacji jest Puchar Świata w przyszłym roku, w którym wystąpi dwanaście najlepszych zespołów na świecie. My mamy udział w Pucharze zagwarantowany, z racji naszego wyniku w Japonii. Ale trzeba by było na Pucharze przynajmniej powtórzyć sukces z mistrzostw, żeby uzyskać awans. Jeśli nie powtórzyć to uplasować się na trzecim miejscu.
Potem są kwalifikacje z poszczególnych kontynentów. I jeden zespół z takiego turnieju uzyskuje awans na igrzyska olimpijskie. Wiadomo, że turniej kontynentalny Afryki to jest zupełnie coś innego niż ten sam turniej w Europie. A przecież i stąd i stąd awans uzyskuje jedna ekipa. Z Europy bardzo trudno się zakwalifikować, jest dużo ciężej. Zatem mamy pięć kontynentów  czyli pięć drużyn. I do tego pozostają trzy turnieje interkontynentalne, gdzie kwalifikuje się jeszcze jeden zespół i oczywiście gospodarz. I to jest ostatnia szansa.

Trzeba też pamiętać, że obecnie większość zespołów prezentuje podobny poziom. W Europie mamy takie reprezentacje jak Włochy, Francja czy Rosja. Poza tym są jeszcze Kubańczycy, Amerykanie, Argentyńczycy. Odstaje jedynie Brazylia, ale nawet jej przytrafiła się wpadka z Francuzami. Kiedy przed wyjazdem na mundial mówiliśmy o 5, 6 lokacie to wzbudzało raczej niechęć, nie podobało się. A przecież realnie patrząc tak właśnie mogło się stać. Te miejsca to było założenie minimalne, ale w konfrontacji z poziomem siatkówki na świecie bardzo prawdopodobne. Niestety, nie jesteśmy „supermenami”, którzy wygrywają wszystko. Dlatego może nie mówmy tylko o złocie, bo tu pojawia się presja w drugą stronę.

Czy zespół dojrzał? Czy oni na parkiecie sami są w stanie sobie poradzić. Pokonać stres, odpowiednio się zmotywować,  bez pomocy trenera?  Czy trzeba im mówić, że mogą osiągnąć wiele czy oni już to wiedzą?

Wydaje mi się, że właśnie oni pod tym względem bardzo się zmienili. Często powtarzano, że chłopcy są słabi psychicznie.  Często ich  o to posądzano i wręcz śmiano się z tego, co było bardzo irytujące. Ale teraz wszyscy mamy świadomość odpowiedzialności, jaka na nas ciąży. Ciekawe czy ktoś stojący z boku zdaje sobie sprawę jak ogromna to presja,   kiedy jesteś na boisku i chcesz coś osiągnąć? Emocje są wielkie. A my trenujemy właśnie po to, żeby sobie umieć z nimi radzić i z nimi grać.
Kiedyś Grbić mi powiedział, że brak nam mentalności zwycięzców. Ale żeby tę mentalność mieć trzeba wygrywać, a my tego do tej pory nie robiliśmy. Jak można budować swoją siłę ponosząc porażki. Nie wystarczy, że ktoś powie, że masz grać i wygrywać i ty to robisz. Trzeba ciągle być na szczycie i walczyć o najwyższe cele, hartować się. Być w czwórce. Wtedy się tę mentalność tworzy. 
Czym różnią się od nas Brazylijczycy? No tym, że w finale pokazali nam co to znaczy wierzyć w zwycięstwo i mieć mistrzowską psychikę. Potrafili się zachować, dostosować do sytuacji. My dostaliśmy nauczkę, ale z niej wyciągniemy wnioski. Jako zespół mamy ogromny potencjał. W tej chwili przegląd pokoleniowy tej reprezentacji jest bardzo dobry. Są przed nią bardzo dobre perspektywy.

I konkurencja w kadrze jest ogromna...

Tak. Ciągle mamy sportową rywalizację pomiędzy chłopakami. Np. „Igła” był z nami cały czas, ciężko pracował, ale „nie załapał się”. I to wcale nie znaczy, że jest już skreślony,  też jest współautorem naszego sukcesu, podobnie jak Robert Prygiel – najstarszy zawodnik w tej reprezentacji. On nigdy nie miał pretensji, nie płakał, nie lamentował, że ciężko pracuje a potem się go nie powołuje. Chciał pomóc. I ci siatkarze, tak jak mówi zresztą Lozano, też mają swój udział w tym sukcesie. Gdyby ich nie było, prawdopodobnie tego medalu byśmy nie mieli. 

Czy teraz kolejnym krokiem jest mierzenie w złoto? Na mistrzostwach Europy czy na olimpiadzie w Pekinie? 

- Tego nie można tak zaplanować. To jest cała długa droga do zrealizowania. Ale ten proces już się zaczął. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Ważne jest, żeby ten kierunek utrzymać. Może więc nie mówmy o tym złocie tak od razu, bo to może powodować presję, która zadziała w drugą stronę. Skupmy się na tym, aby utrzymać ten poziom, który już mamy. Bo granie na tym poziomie przeciwko najlepszym zespołom świata, nam trenerom daje ogromną satysfakcję i myślę, że zawodnikom także. Ja wiem, że według niektórych liczy się tylko ten, który jest pierwszy, a pozostali już nie. Może to i słuszne podejście, ale do tego żeby być systematycznie pierwszym, trzeba po prostu dojrzeć. 


Rozmawiała Barbara Kuziemska, reprezentacja.net

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

Konkurs PlusLiga

Serwis PlusLiga