Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Autor: Natalia Starosta

Data: 30-12-2006

Polskie reprezentacje w roku 2006: Seniorzy-od Memoriału do Ligi Światowej

Rok 2006 zapowiadał się dla reprezentacji  Polski seniorów bardzo pracowicie. W szczegółowym planie podanym na początku stycznia znalazły się nie tylko zgrupowania i rozgrywki Ligi Światowej, ale także Memoriał im. Huberta Wagnera jak i międzynarodowe mecze sparingowe. Od początku było jednak wiadomo, że wszystko to, ma na celu jak najlepsze przygotowanie naszych siatkarzy do imprezy docelowej, jaką w  tym roku były mistrzostwa świata w Japonii.

 

Trudne początki

 

To właśnie mistrzostwa sprawiły, że na początku roku atmosfera wokół naszej reprezentacji była trochę nerwowa. Wszystko wiązało się z ustaleniem terminu rozpoczęcia rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki. Raul Lozano obstawał przy tym, żeby wystartować z ligą dopiero w grudniu, czyli po zakończeniu siatkarskiego mundialu. -Mamy dobrą drużynę z szansami na wartościowy wynik i musimy zrobić wszystko, by stworzyć reprezentacji optymalne warunki przygotowań. Dlatego potrzebuję jak najwięcej czasu – argumentował. Pomysł argentyńskiego szkoleniowca nie spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem i długo trwało zanim władze i trenerzy doszli do porozumienia. Ostatecznie jednak trenerowi Lozano udało się przeforsować swój projekt i ustalono, że PLS ruszy 16 grudnia.

 

W 18-stce powołanej przez Raula Lozano na zbliżające się mecze Ligi Światowej znalazło się trzech debiutantów – reprezentujący PZU AZS Olsztyn, grający na pozycji środkowego Marcin Możdżonek, oraz dwóch młodych zawodników Resovii Rzeszów, rozgrywający Grzegorz Pilarz i środkowy Łukasz Perłowski. -Wiem, że wyższe notowania mają Paweł Zagumny i Łukasz Żygadło – mówił po zapoznaniu się z decyzją trenera Grzegorz Pilarz. - Ja jednak nie zamierzam się poddawać. Dla mnie już samo powołanie jest ogromnym sukcesem. Na pewno będę mógł się dużo nauczyć od bardziej doświadczonych kolegów i świetnego trenera.

 

Rozgrywający:
Grzegorz Pilarz, Paweł Zagumny, Łukasz Żygadło

Atakujący:
Robert Prygiel, Grzegorz Szymański, Mariusz Wlazły


Przyjmujący:
Michał Bąkiewicz, Piotr Gruszka, Dawid Murek, Sebastian Świderski, Michał Winiarski


Środkowi:
Wojciech Grzyb, Łukasz Kadziewicz, Marcin Możdżonek, Łukasz Perłowski, Daniel Pliński

Libero:
Piotr Gacek, Krzysztof Ignaczak

 

W takim składzie reprezentacja Polski rozpoczęła pierwsze zgrupowanie w tym sezonie. Nasi siatkarze wraz ze sztabem szkoleniowym pod wodzą Raula Lozano spotkali się w Centralnym Ośrodku Szkoleniowym w Spale.

 

A w Kadrze B...

 

Mniej więcej w tym samym czasie pod czujnym okiem trenerów Krzysztofa Felczaka i Dariusza Luksa – nowej pary trenerskiej powołanej przez PZPS – „siódme poty” wylewali z siebie zawodnicy kadry B. W tym roku podopieczni trenera Felczaka nie mieli żadnej „prestiżowej” imprezy, a punktem docelowym sezonu miał być dla nich Memoriał Huberta Wagnera.

 

Do Kadry B zostali powołani następujący zawodnicy:

Paweł Woicki, Michał Kozłowski, Marcel Gromadowski, Tomasz Tomczyk, Michał Kaczmarek, Patryk Czarnowski, Grzegorz Kosok, Damian Domonik, Adrian Patucha, Sebastian Pęcherz, Michał Lach, Arkadiusz Olejniczak i Paweł Rusek.

 

Wśród tych zawodników początkowo znaleźli się również Jakub Oczko i Bartosz Gawryszewski, ale ze względów osobistych zrezygnowali oni z przygotowań.

 

-Ta reprezentacja ma w tym roku trochę mniejszy skład niż w zeszłym, pracujemy w 14 osób. A poza tym jesteśmy ściślej powiązani z kadrą A. Nie tylko będziemy pracowali w cyklu i z programem kadry A, ale również w ścisłej kooperacji personalnej. Prawdopodobnie na Memoriał Wagnera dołączy do nas kilku zawodników z kadry A, o ile oczywiście w podstawowym składzie wszyscy okażą się zdrowi i w dobrej dyspozycji. Ci „nie łapiący” się do podstawowej 12 kadry A, zaprezentują swoje umiejętności u nas. Dodatkowo w czasie wylotów na Ligę Światową, pięciu czy sześciu zawodników z kadry A pozostanie w kraju, aby trenować z nami. Wtedy skład kadry B rozszerzy się do około 20 zawodników, będziemy mieli dwóch libero, czy trzech albo nawet czterech rozgrywających. Na każdej pozycji zagra odpowiednio więcej zawodników. – tłumaczył program pracy kadry B Krzysztof Felczak.

 

To również Kadra B miała jako pierwsza szanse sprawdzenia się na boisku z międzynarodowym rywalem. 23 czerwca rozegrała w Radomiu mecz z reprezentacją Egiptu, grupowym rywalem podopiecznych trenera Lozano w listopadowych mistrzostwach świata. Dodatkowo „smaczku” dodawał fakt, iż od tego sezonu szkoleniowcem Egipcjan jest Grzegorz Ryś, były trener Kadry B. Lepszymi okazali się Polacy, pokonując afrykańskich rywali w trzech setach.

 

Polska B – Egipt 3:0 (25:21; 25:22; 25:20)

 

Polacy zagrali w składzie:

Paweł Woicki, Arkadiusz Olejniczak, Damian Domonik, Marcel Gromadowski, Sebastian Pęcherz, Michał Kaczmarek oraz Paweł Rusek – libero.

Na zmiany zaś wchodzili: Michał Lach, Grzegorz Kosok oraz Bartłomiej Neroj.

 

Kolejny mecz Kadra B rozegrała dzień później, również z reprezentacją Egiptu w Ostrołęce. Tym razem podopieczni trenera Rysia zdołali urwać Polakom seta. -Daliśmy dzisiaj pograć tym zawodnikom, którzy nie mogli zaprezentować swoich możliwości w meczu radomskim – mówił po spotkaniu II trener Dariusz Luks. - Gra nie była najlepsza, ale wygrana na pewno cieszy.

 

Polska B- Egipt 3:1 (22:25, 25:22, 26:24, 25:23)

 

Polska B zagrała w składzie:

Neroj, Tomczyk, Kosok, Czarnowski, Pęcherz, Lach, Rusek (l) oraz Olejniczak.

 

Kolejnego dnia, tym razem w Mławie, Kadra B podejmowała reprezentację Kanady. Tego dnia okazało się, że nasi reprezentanci musieli uznać wyższość rywala, przegrywając spotkanie 1-3.

-Popełniamy wiele błędów własnych i to nas często gubi, jednak będziemy walczyć w każdym spotkaniu, choć nie zwycięstwo liczy się najbardziej. Ważna jest praca szkoleniowa, którą wykonamy pod kontem kadry trenera Lozano.– podsumował trener Luks.

 

Polska B – Kanada 1:3 (16:25; 20:25; 25:20; 23:25)

 

Polska B zagrała w składzie:

Paweł Woicki, Marcel Gromadowski, Arkadiusz Olejniczak, Michał Lach, Damian Domonik, Patryk Czarnowski oraz Paweł Rusek – libero.

Na zmiany wchodzili: Sebastian Pęcherz oraz Tomasz Tomczyk

 

 

Udany debiut

 

Dopiero 26 czerwca i to z problemami (mecz, ze względu na burzę, która rozpętała się nad Mławą i spowodowała, że w hali nie było światła, rozpoczął się z kilkuminutowym opóźnieniem) reprezentacja Polski seniorów zainaugurowała sezon reprezentacyjny. Na szczęście wynik był dla naszych zawodników pomyślny. Polacy wygrali gładko 3:0.

 

Polska - Kanada 3:0 (25:23, 25:23, 27:25)

 

Na boisku pojawili się:

Grzegorz Szymański , Sebastian Świderski , Daniel Pliński , Paweł Zagumny,  Dawid Murek, Łukasz Kadziewicz i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Michał Winiarski i Piotr Gruszka.

 

Memoriał na start

 

Zaledwie dwa dni później obie nasze męskie reprezentacje rozpoczęły bój w Memoriale im. Huberta Wagnera. W tym roku poza obiema polskimi drużynami chęć gry w olsztyńskiej imprezie zgłosiły także zespoły Kanady, Portugalii, Norwegii, Egiptu, Kuby i Włoch. Wszystkie drużyny, poza Włochami, którzy na Memoriał wysłali Kadrę B, przyjechały do Polski w najsilniejszych składach. Zespoły podzielono na dwie grupy. Faza grupowa rozgrywana była przez pierwsze dwa dni w Iławie i Ostródzie, dopiero trzeciego dnia turnieju wszystkie zespoły spotkały się w Olsztynie. Polska A zagrała w grupie z drużynami Norwegii, Włoch i Egiptu. Polska B pojedynkowała się z Kubą, Portugalią i Kanadą.

 

Dzień pierwszy:

 

Polska A – Norwegia 3:1 (25:18; 25:17; 19:25; 25:19)

 

-Dwa sety wygraliśmy łatwo – powiedział po tym spotkaniu Robert Prygiel. - W trzeciej partii były błędy w przyjęciu i ataku. Niestety, muszę przyznać, że zlekceważyliśmy rywala. Nie powinno tak być. Szkoda straconego seta. Powinna to być dla nas nauczka.

 

Polska A zagrała w składzie:

Łukasz Żygadło , Piotr Gruszka, Daniel Pliński, Robert Prygiel,  Michał Winiarski, Łukasz Kadziewicz i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Grzegorz Szymański, Michał Bąkiewicz i Wojciech Grzyb.

 

Oczywiście wygrana podopiecznych trenera Lozano cieszy, niemniej jednak oddany set reprezentacji Norwegii pozostawiał lekki niedosyt. Szybko jednak udało się go pozbyć, gdyż nieoczekiwanie, chyba także dla samych siebie, Kadra B pokonała w swoim inauguracyjnym meczu zespół z Kuby!

 

Polska B - Kuba 3:1 (20:25, 25:22, 25:21, 25:21)  

 

- Jesteśmy ogromnie szczęśliwi, że udało nam się wygrać z ekipą Kuby. Wygrywać z tak silnym i utytułowanym przeciwnikiem to prawdziwa przyjemność – powiedział tuż po meczu szczęśliwy Dariusz Luks, drugi trener polskiej kadry B. – Wygraliśmy dzięki ogromnej determinacji i woli walki. Chłopcy zagrali naprawdę dobre zawody i,  mimo że nie ustrzegli się błędów własnych, mogę wyróżnić cały zespół za bardzo dobrą grę – dodał trener Luks.

 

Polska B wyszła w składzie:

Woicki, Gromadowski, Czarnowski, Olejniczak, Domonik, Pęcherz, Rusek (libero) oraz Neroj

 

Dzień drugi:

 

Drugi dzień Memoriału im. Huberta Wagnera szczęśliwy był tylko połowicznie. Zespół pod wodzą trenera Lozano bez problemów pokonał Egipt, zaś Polska B uległa niestety reprezentacji Kanady, urywając jedynie seta.

 

Polska A - Egipt  3:0 (25:15; 25:23; 25:18)

 

Polska A:

Winiarski, Pliński, Żygadło, Szymański, Kadziewicz, Świderski, Gacek (libero) oraz Prygiel, Zagumny

 

Polska B – Kanada  1:3  (14:25, 25:23, 21:25, 24:26)

 

Polska B:

Paweł Woicki, Damian Domonik, Patryk Czarnowski, Sebastian Pęcherz, Marcel Gromadowski, Arkadiusz Olejniczak, Paweł Rusek (libero) oraz Grzegorz Kosok, Tomasz Tomczyk, Michał Kozłowski i Michał Kaczmarek.

 

Dzień trzeci:

 

Walka o miano najlepszej drużyny Memoriału Huberta Wagnera przeniosła się wreszcie na olsztyńskie parkiety. Jako pierwsza swój mecz rozgrywała tego dnia Polska B. Niestety ambitnie grającym młodym Polakom nie udało się pokonać szybko rozgrywających swoje akcje Portugalczyków. Tą porażką Kadra B zamknęła sobie drogę po medale olsztyńskiej imprezy.

 

Polska B - Portugalia 1:3  (20:25; 20:25; 25:22;18:25)

 

Polska B zagrała w składzie:

Woicki, Pęcherz, Domonik, Gromadowski, Olejniczak, Czarnowski, Rusek (L)

 

W ostatnim meczu fazy grupowej Polska A pokonała reprezentację Włoch.

 

Polska A – Włochy 3:1 (25:20, 25:21, 21:25, 25:16)

 

Polska A zagrała w składzie:

Zagumny, Murek, Świderski, Szymański, Pliński, Kadziewicz, Ignaczak (L) oraz Prygiel, Żygadło, Winiarski

 

Dzień czwarty:

 

Kolejnego dnia turnieju Kadra B rozpoczęła walkę w fazie play – off. W pierwszym meczu o miejsca 5-8 bez problemów pokonała ekipę Egiptu.

 

Polska B - Egipt 3:0  (25:22, 25:20, 25:20)

 

Polska B:

Neroj,  Olejniczak, Gromadowski, Domonik, Czarnowski, Pęcherz i Rusek (L)  oraz Kaczmarek i Tomczyk

 

Polska A tymczasem, wygrała niezwykle zacięty pojedynek z Kanadyjczykami, zapewniając sobie awans do finałowego meczu Memoriału Huberta Wagnera.

 

Polska A - Kanada 3:2 (19:25, 25:21, 22:25, 25:18, 15:11)

 

Polska A zagrała w składzie: Paweł Zagumny, Michał Winiarski, Sebastian Świderski, Grzegorz Szymański,  Łukasz Kadziewicz, Daniel Pliński, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Piotr Gruszka, Wojciech Grzyb i Michał Bąkiewicz.

 

Dzień piąty:

Niestety podopiecznym trenerów Felczaka i Luksa nie udało się wywalczyć piątego miejsca na Memoriale Huberta Wagnera. Ponownie musieli uznać wyższość drużyny portugalskiej.

 

Polska B – Portugalia 0:3 (23:25; 19:25; 29:31)

 

Polska B zagrała w składzie:

Lach, Tomczyk, Kosok, Kaczmarek, Woicki, Pęcherz, Rusek (L)

 

-To był bardzo udany dla nas turniej mimo tego, że wygraliśmy tylko dwa spotkania.  – podsumował występ Kadry B na memoriale Paweł Woicki - Cieszymy się, że mogliśmy zagrać z tak dobrymi przeciwnikami, od których bardzo wiele mieliśmy szansę się nauczyć. Poza tym cieszy nas to, że zagrania, które ćwiczyliśmy na treningach, wychodziły nam w meczach, dzięki czemu czuliśmy, że ten trening nam coś dawał. I to chyba jest najważniejsze.

 

Tymczasem Polska A wreszcie doczekała się zwycięstwa w tym turnieju! W finale pokonała 3:1 reprezentację Kuby. MVP turnieju wybrany został Sebastian Świderski.

 

Polska A – Kuba 3:1 (25:23; 25:16; 15:25; 25:20)

 

Polska A:

Zagumny, Winiarski, Świderski, Szymański, Kadziewicz, Pliński, Ignaczak (L) oraz Bąkiewicz, Żygadło

 

-Cieszymy się z tego, że udało nam się w końcu wygrać ten turniej – mówił po ostatnim meczu Sebastian ŚwiderskiCieszy to, że potrafimy się przełamać i odnosić zwycięstwa. 

 

Pierwszy i drugi cel

 

Na początku lipca Kadra B wróciła do Milicza, żeby kontynuować treningi przed wylotem na turniej towarzyski do Włoch. W Miliczu razem z Kadrą B trenowali także Grzegorz Pilarz, Łukasz Perłowski, Robert Prygiel i Piotr Gacek.

 

Tymczasem podopieczni trenera Lozano wylecieli do Kanady, gdzie przygotowywać się mieli do dwóch pierwszych spotkań w Lidze Światowej.

 

-Pierwszy cel tegorocznej Ligi Światowej to wyłonienie podstawowej szóstki na wyjazd do Japonii. Drugą rzeczą, na jaką położony będzie akcent, to dopracowanie gry zespołowej, a nie tylko szkolenie umiejętności indywidualnych zawodników.  – mówił przed wylotem Raul Lozano. - Każdy zespół na świecie ma braki w swojej grze, które stara się wyeliminować. I my podczas tej Ligi będziemy pracowali nad tym, żeby grać jeszcze lepiej. Ale już na dzień dzisiejszy można z całą pewnością powiedzieć, że nasz zespół jest silniejszy od tego z zeszłego roku. I to jest dla mnie ogromna satysfakcja.

 

Włoska przygoda Kadry B

 

Na turniej towarzyski Torneo di Vallecamonica we Włoskim Darfo Bario Terme z udziałem reprezentacji Iranu, Tunezji i Kadry B Włoch, trener Felczak zabrał następujących siatkarzy:

 

Paweł Woicki, Bartłomiej Neroj, Michał Kozłowski, Marcel Gromadowski, Tomasz Tomczyk, Michał Lach, Arkadiusz Olejniczak, Michał Bąkiewicz, Damian Domonik, Michał Kaczmarek, Grzegorz Kosok, Paweł Rusek, Marcin Możdżonek oraz Łukasz Perłowski, który w ostatniej chwili zastąpił kontuzjowanego Patryka Czarnowskiego.

 

W pierwszym spotkaniu, 10 lipca 2006,  Polacy pokonali reprezentację Iranu.

 

Polska B – Iran 3:2 (25:20; 20:25; 25:20; 27:29; 15:13)

 

Polska zagrała w składzie:

Woicki, Olejniczak, Domonik, Gromadowski, Bąkiewicz, Kaczmarek, Rusek (L) oraz Lach, Neroj, Perłowski

 

Drugiego dnia turnieju spotkaliśmy się z Tunezyjczykami. Podopieczni Krzysztofa Felczaka i Dariusza Luksa po bardzo wyrównanym spotkaniu pokonali swoich rywali.

 

Polska B – Tunezja 3:1 (29:27, 23:25, 25:22, 25:20)

 

Polska B zagrała w składzie:

Woicki, Gromadowski, Bąkiewicz, Lach, Perłowski, Kosok oraz Rusek (libero), Kozłowski, Tomczyk i Olejniczak.

 

Trzeciego dnia Torneo di Vallecamonica Polska pokonała po długim boju kadrę B Włoch i tym samym awansowała do finału turnieju.

 

Polska B – Włochy B 3:2 (25:20; 25:22; 24:26; 27:29; 15:13)

 

Polska B wystąpiła w składzie:

Woicki, Gromadowski, Olejniczak, Lach, Perłowski, Domonik, Rusek (L) oraz Kozłowski, Tomczyk, Bąkiewicz

 

W spotkaniu finałowym Polacy ponownie spotkali się z reprezentacją Iranu, która niespodziewanie dla wszystkim okazała się lepsza od gospodarzy. W tym meczu nasi zawodnicy również nie mieli większych problemów z pokonaniem swoich przeciwników i to oni zostali zwycięzcami włoskiego Torneo di Vallecamonica pokonując Iran 3-1. MVP turnieju wybrany został Marcel Gromadowski.

 

Polska B – Iran 3:1 (25:20; 25:21; 22:25; 19:25)

 

Skład Polaków:

Woicki, Gromadowski, Olejniczak, Perłowski, Bąkiewicz, Możdżonek, Rusek (L) oraz Kozłowski, Lach, Domonik

 

To jednak nie był koniec pobytu naszych siatkarzy we Włoszech. Biało – czerwoni wzięli udział w mini turnieju towarzyskim z udziałem włoskiej kadry B i reprezentacji Tunezji. Grano do dwóch wygranych setów. W całym turnieju zwyciężyli Włosi, Polacy zajęli drugie miejsce.

 

Wyniki:

Polska B – Tunezja 2;0

Polska B – Włochy B 0:2

 

Z Kanadą 1-1

 

Mniej więcej w tym samym czasie w Winnipeg, po bardzo zaciętym pojedynku Polska kadra A uległa Kanadyjczykom 2-3. Przed rozpoczęciem spotkania polskim zawodnikom wręczono plakietkę upamiętniającą 30. rocznicę zdobycia złotego medalu igrzysk olimpijskich w Montrealu.

 

Polska – Kanada 2:3 (25:23; 24:26; 25:22; 20:25; 18:20)

 

Polska wystąpiła w składzie:

Zagumny, Wlazły, Gruszka, Murek, Kadziewicz, Grzyb, Ignaczak (L) oraz Winiarski i Żygadło

 

-Spokojnie. Nie ma powodów do niepokoju – uspokajał po porażce drugi trener polskiej reprezentacji Alojzy Świderek. - Nie wystąpiliśmy w tym meczu w najmocniejszym składzie, bo kilku graczy narzeka na drobne urazy.

 

Jednak już w drugim meczu na zespół prowadzony przez trenera Lozano nie było mocnych. Kanadyjczycy szybko musieli uznać wyższość rywali. Przegrali to spotkanie 0-3.

 

Polska – Kanada 3:0 (25:20; 25:23; 29:27)

 

Skład polskiego zespołu:

Zagumny, Wlazły, Gruszka, Murek, Kadziewicz, Grzyb, Ignaczak (L) oraz Winiarski, Pliński

 

Po tych sparingach Polacy prosto z Kanady odlecieli do Salt Lake City, gdzie kilka dni później mieli rozegrać pierwsze „poważne” mecze w tym sezonie – czyli zainaugurować Ligę Światową.

 

Siatkarskie wsteczne odliczanie - czyli Ligę Światową czas zacząć

 

Mimo zapowiedzi trenera Lozano, że tegoroczna Liga Światowa traktowana jest raczej treningowo, jako możliwość zmierzenia się z najlepszymi przed listopadowymi mistrzostwami świata, nasi zawodnicy podeszli do tych rozgrywek maksymalnie skupieni i z zaangażowaniem w każdy czekający ich pojedynek.

 

Pierwsze dwa mecze biało-czerwoni rozegrali z reprezentacją USA. Kibice, którzy zarywali noce żeby obejrzeć te pojedynki, nie mają czego żałować. W obu spotkaniach Polacy pokonali faworyzowanych Amerykanów, pozwalając sobie ugrać zaledwie dwa sety.

 

Polska – USA  3-1 (22-25; 25-23; 25-23; 25-23)

Polska - USA 3:1 (26:24; 25:13; 20:25; 25:22)

 

W obu spotkaniach Polacy zagrali tą samą szóstką:

Paweł Zagumny, Daniel Pliński, Łukasz Kadziewicz, Dawid Murek, Sebastian Świderski, Mariusz Wlazły, Krzysztof Ignaczak – libero,

 

Na zmiany wchodzili: Grzegorz Szymański, Wojciech Grzyb.

 

Kolejny weekend nie był już jednak tak radosny. Polacy pomimo zapewnień o pozbyciu się „serbskiego kompleksu” i chęci rewanżu za zeszłoroczny półfinał LŚ, dwukrotnie ulegli Plavim.

 

Serbia i Czarnogóra – Polska 3:1 (25:17, 22:25, 25:19, 32:30)

Serbia i Czarnogóra - Polska 3:2 (25:19, 22:25, 25:17, 16:25, 15:11)

 

Podobnie jak w poprzedni weekend nasza reprezentacja wychodziła na boisko w tym samym składzie.

 

Polska: Pliński, Zagumny, Murek, Wlazły, Świderski, Kadziewicz, Ignaczak (L),

 

Na zmiany wchodzili: Winiarski, Gruszka, Szymański, Grzyb.

 

Biało – czerwoni nie mieli zbyt dużo czasu, żeby ochłonąć po porażkach z Serbami, gdyż tydzień później to właśnie Serbię i Czarnogórę podejmowali w Łodzi. Pomimo zapowiedzi ostrej walki pierwszy pojedynek w wykonaniu Polaków wypadł dość blado. Serbowie na fali zwycięstwa pokonali naszą reprezentację 3-1. Dopiero drugiego dnia reprezentacja Polski niesiona ogłuszającym dopingiem kibiców pokazała pazury i pokonała Serbów 3-1.

 

Polska - Serbia i Czarnogóra 1-3 (17:25, 25:21, 24:26, 21:25)

Polska – Serbia i Czarnogóra 3:1 (25:23, 21:25, 25:18, 25:19)

 

Polska: Paweł Zagumny, Mariusz Wlazły, Łukasz Kadziewicz, Daniel Pliński, Dawid Murek, Sebastian Świderski, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Grzegorz Szymański, Piotr Gruszka, Łukasz Żygadło, Michał Winiarski.

 

Po zwycięstwie nad Serbią nasi siatkarze z dużo lepszymi humorami odlatywali do Japonii. Spokój w naszej reprezentacji zmąciła jedynie kontuzja Daniela Plińskiego, który podczas jednego z treningów skręcił staw skokowy. W meczach z Japonią zastąpił go Wojciech Grzyb.

 

Japonia - Polska 2-3 (19:25, 28:30, 25:21, 25:18, 20:22)

Japonia - Polska 0:3 (33:35, 21:25, 17:25)

 

Przed Japońską publicznością zaprezentowali się:

Michał Winiarski, Paweł Zagumny, Wojciech Grzyb, Mariusz Wlazły, Łukasz Kadziewicz, Sebastian Świderski, Krzysztof Ignaczak oraz Dawid Murek, Łukasz Żygadło, Grzegorz Szymański, Łukasz Żygadło

 

Po powrocie z Japonii Polacy podejmowali w katowickim Spodku reprezentację USA. Amerykanie nie ukrywali, że podrażnieni dwukrotną porażką, jaką zafundowali im nasi siatkarze na inaugurację LŚ, pałają żądzą zemsty. Na szczęście dla nas, nie udało im się dokonać tego, co zapowiadali, dwukrotnie ulegli biało – czerwonym.

 

Polska - USA 3-2 (17:25, 21:25, 25:19, 25:23, 17:15)

Polska - USA 3-0 (25:22, 25:19, 25:23)

 

Skład reprezentacji Polski: Paweł Zagumny, Dawid Murek, Sebastian Świderski, Mariusz Wlazły, Łukasz Kadziewicz, Daniel Pliński, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Piotr Gruszka, Łukasz Żygadło, Grzegorz Szymański.

 

Na zakończenie rozgrywek grupowych Polacy podejmowali na własnym parkiecie drużynę Japonii. Mecze z zawodnikami z Kraju Kwitnącej Wiśni miały okazać się naszym „być albo nie być”, decydującym o awansie do finałowej czwórki World League. Pomimo dwóch zwycięstw w Poznaniu, do finału awansowali Serbowie, z którymi przegraliśmy małymi punktami.

 

Polska - Japonia 3:1 (24:26, 25:23, 25:23, 25:13)

Polska - Japonia  3:2 (22:25, 25:18, 25:19; 23:25, 22:20)

 

Skład reprezentacji Polski: Daniel Pliński, Paweł Zagumny, Dawid Murek, Mariusz Wlazły, Łukasz Kadziewicz, Sebastian Świderski oraz Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Wojciech Grzyb, Łukasz Żygadło, Grzegorz Szymański, Michał Winiarski.

 

 

-Za tegoroczną „światówkę” w skali do 10, dałbym swoim podopiecznym notę 8,5. – powiedział po zakończeniu występów w LŚ Raul Lozano. - Polepszyliśmy grę we wszystkich elementach – od bloku, przez przyjęcie, po atak. Zrobiliśmy kolejny krok do przodu, w porównaniu z poprzednim rokiem. Cieszy mnie też lepsza dyspozycja fizyczna zawodników. W końcówkach setów i całych spotkań zawsze graliśmy na wysokich obrotach. Także drugie mecze poszczególnych weekendów graliśmy lepiej niż pierwsze spotkania.

 

Zajęcie drugiego miejsca nie dało Polakom bezpośredniego awansu do finału w Moskwie, ale w sercach kibiców i samych zawodników tliła się jeszcze iskra nadziei. Wciąż nie było bowiem wiadomo, do kogo powędrować miała „dzika karta”, którą w tym roku postanowił przyznać szef FIVB Rouben Acosta. Ostatecznie przepustka do gry w Moskwie powędrowała do reprezentacji Włoch.

 

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki temu, że biało – czerwoni nie pojechali do Moskwy, mieli kilka dni wolnego więcej. Niby nic, jednak dla naszej kadry to wiele. Po kilku dniach „dla rodziny” mieli się bowiem spotkać na kolejnym ciężkim zgrupowaniu...