Rosjanki, Włoszki i Japonki były pierwszymi rywalkami Polek w tegorocznej Grand Prix siatkarek (odpowiednik męskiej Ligi Światowej). Zespoły te zagrały od 9 do 11 lipca w japońskim Kawasaki.
W kolejnych weekendach mistrzynie Europy odwiedziły Filipiny oraz Chiny, spotykając się z Koreą Południową, Brazylią, Chinkami, dwukrotnie z Dominikaną i jeszcze raz z mistrzyniami świata, Włoszkami. Polska prawo gry w Grand Prix wywalczyła w eliminacjach, które odbyły się w sierpniu 2003 roku w Pile. Oprócz Polski, zagrało 11 zespołów: Chiny, Japonia, Korea Płd. oraz Tajlandia (Azja), Niemcy, Rosja oraz Włochy (Europa), a z kontynentów amerykańskich: Brazylia, Dominikana, Kuba i USA. Faza grupowa została rozłożona na trzy turnieje, które odbyły się w trzy kolejne weekendy, od 7 lipca. Był to pierwszy udział polskich siatkarek w Grand Prix. Siatkarze w Lidze Światowej występują od 1998 roku.
KAWASAKI
Polki poleciały do Kawasaki bez Małgosi Glinki i Doroty Świeniewicz „Obie zawodniczki mają problemy ze zdrowiem. Pierwsza z nich skarży się na bóle kręgosłupa, druga przechodzi rehabilitację po kontuzji, jakiej doznała w marcu w finałowym turnieju Ligi Mistrzyń na Teneryfie” - mówił trener reprezentacji Andrzej Niemczyk. „Nie ma dwóch podstawowych zawodniczek. Będziemy jednak walczyć o jak najlepsze miejsce i zechcemy udowodnić, że należało się nam miejsce w igrzyskach olimpijskich. Tylko niejasny regulamin spowodował, że nie będzie nas w Atenach” – zapewniała Magdalena Śliwa.
Skład Polski na rozgrywki Grand Prix wyglądał następująco:
rozgrywające: Magdalena Śliwa, Izabela Bełcik
środkowe: Maria Liktoras, Agata Mróz, Katarzyna Skowrońska
skrzydłowe: Karolina Ciaszkiewicz, Małgorzata Niemczyk-Wolska, Aleksandra Przybysz
atakujące: Kamila Frątczak, Agata Karczmarzewska
libero: Dominika Leśniewicz, Mariola Barbachowska
Tuż przed rozpoczęciem rozgrywek okazało się, że nie wystąpi Kamila Frątczak u której wykryto zapalenie wiązadła a do tego kłopoty z rzepką. W swoim pierwszym meczu, w turnieju Grand Prix, Polki przegrały z Rosjankami 0:3. Mecz trwał zaledwie godzinę, a brak kilku podstawowych zawodniczek nasze siatkarki odczuły już w pierwszym secie, który przegrały do 12. W kolejnej odsłonie dziewczyny pojęły walkę, ale i tym razem przegrały (22:25). Trzeci set również słaby, od początku dominowały Rosjanki, które kontrolowały przebieg seta i ostatecznie zwyciężyły 17:25.
Historyczne, bo pierwsze zwycięstwo, odniosły polskie siatkarki, w drugim dniu Grand Prix. Podopieczne Andrzeja Niemczyka pokonały gospodynie turnieju, Japonki, 3:2 (22:25, 25:16, 25:14, 28:30, 15:11). W obecności 5 tys. widzów nasze Złotka przełamały wreszcie kompleks Japonek i pokonały gospodynie turnieju. Zwycięstwo nad Japonkami cieszyło z kilku powodów: po pierwsze - przegrana w pierwszym secie do 22 nie załamała naszych dziewcząt, po drugie drugim i trzecim secie deklasowały one rywalki do 16 i do 14. Powody do zadowolenia daje wreszcie fakt, że w meczu punktowała cała szóstka a to mogło świadczyć o powrocie do gry kombinacyjnej i przez środek.
Niestety w kolejny meczu Polki przegrały dosyć gładko z Włoszkami 0:3. Mistrzynie Europy praktycznie ani przez moment nie potrafiły zagrozić Mistrzyniom Świata. Mecz w Todoriki Arena trwał tylko godzinę i 17 minut. Na początku każdego seta włoskie siatkarki uzyskiwały przewagę, którą utrzymywały, kontrolując przebieg wydarzeń na parkiecie. W końcówce trzeciej partii Polki dwa razy zmniejszały straty do jednego punktu (19:20 i 22:23), ale decydujące akcje przeprowadziły rywalki ”Z Włoszkami, niestety, sprawę załatwiły rozgrywające. Aż głupio mi tak je krytykować, ale przecież mamy niezłe przyjęcie, nieźle atakujemy. Rozgrywające nie grają pierwszego tempa i to jest tragedia” – mówił po tym meczu trener Niemczyk.
MANILA
Z Kawasaki polskie reprezentantki przeniosły się do Manilli, gdzie w kolejnych dniach zagrać miały z Koreą Południową, Brazylią i Dominikaną. W klasyfikacji generalnej po trzech spotkaniach prowadziły bez porażki Brazylia, Kuba i Włochy. Polska zajmowała ósme miejsce.
W pierwszym meczu Polki pokonały Koreę Południową 3:0. Było to drugie zwycięstwo polskiego zespołu w tegorocznej GP. "Zwycięstwo nie przyszło polskiej drużynie tak łatwo jak sugerowałby suchy wynik - powiedział trener reprezentacji Polski, Andrzej Niemczyk. „Nasze zawodniczki zrealizowały wszystkie założenia taktyczne. Grały konsekwentnie zagrywką. Do pozostałych elementów nie mogę też mieć zastrzeżeń". Polski zespół prowadził praktycznie cały czas. Rywalki grały ambitnie, ale nie mogły nic zdziałać” Po meczu przedstawiciele ekipy Korei Południowej podkreślali, że "ich zespół spisywał się dobrze, ale był bezradny wobec wysokiej dyspozycji polskich siatkarek".
W drugim dniu drugiego weekendu Grand Prix Polska przegrała z Brazylią 0:3.
Polska - Brazylia 0:3 (14-25; 22-25; 20-25) spotkanie nie miało tak naprawdę historii, a wygrana Brazylijek nie podlegała dyskusji
Ostatniego dnia turnieju w Manillii polskie siatkarki przegrały z Dominikaną 1:3. W pierwszym secie Polki zlekceważyły drużynę, która w pięciu pierwszych meczach cyklu Grand Prix nie odniosła zwycięstwa. Niespodziewana porażka w pierwszej odsłonie 13:25 podziałała na naszą drużynę jak zimny prysznic. Porażka dla Polek była wstydliwa. W pięciu poprzednich meczach siatkarki z Dominikany nie wygrały nawet seta... Po dwóch turniejach Polska zajmowała 8 pozycję.
HEFEI
Ostatni turniej został rozegrany w miejscowości Hefei. Tam przeciwniczkami Polek były Chinki, Włoszki i ponownie Dominikana.
Spotkanie podopiecznych Andrzeja Niemczyka z gospodyniami turnieju – Chinkami było znakomitym widowiskiem, jednak od początku przebiegało pod dyktando faworyzowanych Chinek. W pierwszych dwóch partiach Polki nie potrafiły znaleźć sposobu na grające bardzo szybko i skutecznie liderki rankingu FIVB. Pomimo ambitnej postawy przegrały je gładko do 19 i 18. Porażka z drużyną Chin praktycznie przekreśliła szansę podopiecznych trenera Niemczyka na awans do turnieju finałowego, który miał zostać rozegrany we Włoszech.
Spora niespodzianką zakończył się mecz w Włoszkami. Polki pokonały mistrzynie świata 3:0, było to trzecie zwycięstwo Polek w GP. Wcześniej zawodniczki trenera Niemczyka pokonały Japonię 3:2 i Koreę Południową 3:0. Przegrały natomiast z Rosją, Włochami, Brazylią i Dominikaną.
W ostatnim meczu podopieczne Andrzeja Niemczyka zrewanżowały się Dominikanie za porażkę sprzed tygodnia. W stolicy Filipin, Manili Polki przegrały z Dominikaną 1:3. Teraz triumfowały odwrotnym stosunkiem setów. „W pierwszym secie popełniłyśmy zbyt wiele błędów. W kolejnych partiach dzięki lepszemu przyjęciu zagrywki rywalek mogłyśmy prowadzić już swoją grę - oceniła po meczu kapitan biało - czerwonych, Magdalena Śliwa.
Do finału we Włoszech awansowało sześć najlepszych drużyn. Polki zajęły 8 miejsce. Polki były bliskie awansu, znajdujące się na premiowanym awansem miejscu szóstym Niemki wyprzedzały polską ekipę zaledwie o jeden punkt.
Bardzo miłym następstwem Grand Prix był awans w rankingu Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB). Podopieczne Andrzeja Niemczyka przesunęły się o dwie pozycję w górę tabeli (z 10 miejsca na 8 lokatę). Siatkarki reprezentacji Polski wyprzedziły w rankingu Niemki i Koreanki.
SZCZYRK I ZMIANY PERSONALNE
Po powrocie z rozgrywek Grand Prix dziewczyny po kilku zaledwie wolnych dniach spotkały się na zgrupowaniu w Szczyrku gdzie przygotowywały się do wrześniowych kwalifikacji do przyszłorocznej Grand Prix, które odbędą się w Turcji. To właśnie podczas tego zgrupowania z polską reprezentacją pożegnała się Małgosia Niemczyk-Wolska „Zaspałam 20 minut na poranny spacer. Szkoleniowiec postanowił, że w ramach kary będę dyżurną, co wiąże się z noszeniem sprzętu na zajęcia i na przykład obowiązkowym porannym budzeniem trenera. Nazajutrz miałam do jego drzwi zapukać o 6.45, ale zrobiłam to kwadrans później. Zaraz po śniadaniu Andrzej Niemczyk polecił mi, że mam się spakować i natychmiast opuścić zgrupowanie - opowiada córka selekcjonera. - Starałam się go przekonać, żeby nie karał mnie tak ostro. Prosiłam, by dał mi jeszcze jedną szansę, ale był nieubłagany - dodaje reprezentacyjna przyjmująca.Tuż po niej skreślone zostały również Magdalena Śliwa, Dominika Leśniewicz i Karolina Ciaszkiewicz!
Decyzje Andrzeja Niemczyka wywołały w siatkarskim środowisku sporo kontrowersji. Andrzej Niemczyk wkurzył się po meczu z Chinkami, czarę goryczy przelała porażka z Kanadyjkami. "Po tym pojedynku poszedłem przespać się z moimi myślami. Rano wstałem i wyrzuciłem z kadry trzy siatkarki" - powiedział trener reprezentacji Polski. "Andrzej Niemczyk traktuje reprezentację jak swój folwark - powiedział zaraz po tym wydarzeniu były trener seniorów Waldemar Wspaniały - Nie liczy się z nikim i z niczym. Taki stan rzeczy akceptował prezes PZPS. Gdy prowadziłem męską reprezentację z każdej personalnej decyzji w kadrze musiałem tłumaczyć się przez kierownictwem związku."
Niektórzy zaczęli się zastanawiać co się dzieje z polską kadrą siatkarek? W ostatnich miesiącach nasze zawodniczki wielokrotnie zbierały tęgie "lanie". W ciągu trzech miesięcy podopieczne Andrzeja Niemczyka wygrały zaledwie cztery spotkania i to z zespołami, które wloką się w ogonie rankingu Międzynarodowej Federacji Siatkówki
Podczas pobytu w Szczyrku polskie reprezentantki zagrały w turnieju O Puchar Dyrektora COS w Szczyrku. Zajęły 3 miejsce.
KWALIFIKACJE GRAND-PRIX 2005
Turniej kwalifikacyjny do przyszłorocznej edycji Grand Prix rozpoczął się 21 września w Turcji.
W pierwszym meczu do polskie siatkarki przegrały w Ankarze z Holandią 1:3 „Zagraliśmy poniżej naszych możliwości, a mimo to walczyliśmy jak równy z równym z silnymi przeciwniczkami” - powiedział trener Andrzej Niemczyk. "Przegraliśmy z powodu słabej postawy rozgrywającej Izabeli Bełcik - powiedział drugi trener reprezentacji Polski Ireneusz Kłos. - Tak fatalnej dyspozycji tej zawodniczki nie przypominam sobie."
Drugiego dnia, pierwsze a co najważniejsze gładkie zwycięstwo odniosła nasza reprezentacja. Po jednostronnym meczu Polki pokonały reprezentacje Rumunii 3:0 Polskie siatkarki zajmowały również niezłe pozycje w statystykach kwalifikacji. Wśród zdobywczyń największej liczby punktów Małgorzata Glinka była trzecia, a Aleksandra Przybysz – czwarta.
Kolejnym sukcesem było pokonanie 3:0 Bułgarek. Po trzech dniach imprezy biało - czerwone miały na koncie dwie wygrane i jedną porażkę., żeby pokonać reprezentację Rumunii 3:0 potrzebowały zaledwie godziny.
Po dniu przerwy Polki przegrały z Turczynkami 1:3. Był to rewanż za ubiegłoroczny finał mistrzostw Europy, w którym Polki wygrały z Turczynkami 3:0. Tym razem pewne zwycięstwo odniosły gospodynie. Zespół Andrzeja Niemczyka zagrał dobrze tylko w drugiej połowie trzeciego seta i na początku czwartego. W pozostałych fragmentach meczu prezentował słabą formę.
A jednak polskie siatkarki awansowały do Grand Prix 2005! W swoim ostatnim meczu podopieczne Andrzeja Niemczyka pokonały w Ankarze Niemcy 3:1 Od wyniku niedzielnego meczu Polska - Niemcy zależało bardzo wiele. Wygrana biało - czerwonych 3:1 oznaczała, że do Grand Prix 2005 - obok Holandii - awansowały Polki i Niemki, natomiast gospodynie imprezy znalazły się poza czołową trójką. „U mnie nigdy nie ma spekulacji. To co się wygra, to się ma. Cały turniej zaczął nam się źle, przegranym meczem z Holandią. Zamiast wygrać 3:0, przegraliśmy 3:1. Zaczęła się nerwówka. Później dziewczyny nie wytrzymały psychicznie spotkania z Turczynkami - mówił trener Niemczyk po zakończeniu rozgrywek.
NIE DAMY RADY !?!? NIEMCZYK OK!
Gdy Mirosław Przedpełski, obecny prezes PZPS stwierdził, że na kongresie europejskich władz Janusz Biesiada przekonywał, że Polska jest niezdolna do zorganizowania ME kobiet, że nowe władze związku nie mają odpowiednich ludzi, brakuje im pieniędzy, kwalifikacji itp. w Polsce zawrzało. Oczywiście po takim wystąpieniu, Polska nie mogła otrzymać organizacji Mistrzostw Europy, to zajście wzburzyło wszystkich, mimo iż Biesiada przekonywał, że nic takiego nie miało miejsca.
16 listopada Wydział Szkolenia Polskiego Związku Piłki Siatkowej pozytywnie ocenił pracę trenera reprezentacji siatkarek Andrzeja Niemczyka. „Brak kwalifikacji olimpijskiej obniża ocenę. Gdyby nasze siatkarki zagrały w Atenach, to o pracy trenera Niemczyka można byłoby mówić w samych superlatywach - powiedział kierownik wyszkolenia PZPS, Andrzej Warych.
Pod wodzą Andrzeja Niemczyka biało- czerwone zdobyły mistrzostw Europy oraz po raz pierwszy w historii zakwalifikowały się do rozgrywek Grand Prix. Polskie siatkarki zakwalifikowały się także do przyszłorocznej edycji tej prestiżowej imprezy.
Przyszły rok zapowiada się niezwykle ciekawie. Polki będą bronić tytułu mistrzyń Europy, będą walczyć o awans do Mistrzostw Świata w 2006 roku oraz czeka je start we wspomnianym już Grand Prix.
Anna Więcek
www.reprezentacja.net









